Zgodnie
z zapowiedziani premiera Tuska dotyczącymi tak zwanych „umów
śmieciówek” do rządu trafił projekt przewidujący „ograniczanie
korzyści” uzyskiwanych przez właścicieli firm zatrudniający
pracowników na umowę zlecenie.
Jak wynika z przeprowadzonych badań
ponad połowa społeczeństwa chce dokonania zmian w tej kwestii,
jednak zaproponowane rozwiązania z pewnością nie przyniosą
pracownikom korzyści, wręcz przeciwnie.
Jak to zwykle bywa pracodawcy obowiązek odprowadzania składek ZUS od umowy cywilnoprawnej zrzucą na zleceniobiorcę, który będzie zarabiał znacznie mniej. W przypadku osób zarabiających około 1000 złotych brutto na ubezpieczania może zostać im potrącone około 300 złotych. Zmiany te odczują również studencki, którzy obecnie chętnie zatrudniani będą mieli problem ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy, ponieważ trzeba będzie odprowadzać od nich składki. Zwiększy to i tak już wysokie bezrobocie wśród młodych oraz sprawi, że po zakończeniu studiów młodzi nie będą posiadali żadnego doświadczenia i po raz kolejny będą mieli utrudniony proces poszukiwania zatrudnienia.
Będzie to również bezpośrednią przyczyną rozwoju szarej strefy, pracodawcy aby uniknąć konieczności płacenia składek będą zatrudniać ludzi „na czarno”. Wzrośnie także liczba jednoosobowych firm, których właściciele przez pierwsze dwa lata prowadzonej działalności płacą mniejszy ZUS.
Istnieje ryzyko, że zmiany zamiast poprawić sytuację, przyczynią się do jej pogorszenia. Eksperci jednak uspakajają i zapewniają, że w ostatecznym rezultacie przyniosą one więcej korzyści niż strat.
RSS Feed
Twitter
02:41




